środa, 31 sierpnia 2016
Rozdział 9
-Ej młody gdzie Sara ?- spytał przejęty .
-Poszła na przystanek po kuzynkę , bo jej mama utknęła w korku .-odpowiedział ,,młody"
-A okej .Chcesz coś ze sklepu ? - spytał zmieniając temat .
-Kup mi fante , albo nie pójdę z tobą-powiedział .
***************************************************************************
**Przemyślenia Sary**
Jezu akurat teraz musiałam iść po moją kuzynkę .W sumie bardzo ją lubię i nawet się o nią boję , bo ma depresje , jest dobrym człowiekiem ,ale ludzie tego nie doceniają .Ona też była prześladowana w szkole , ale jej rodzice na to nie zwracali uwagi , tylko ją jeszcze bardziej dobijali . Miesiąc temu zginęli w wypadku samochodowym , nikt nie chciał ją adoptować , aż w końcu moja mama powiedziała że przyjmie ją do siebie , jestem jedynaczką więc się cieszę że będę miała z kim pogadać , jesteśmy jak przyjaciółki . O chyba jej autobus przyjechał.
-Cześć Dominika !-Powiedziałam podbiegają do niej .
-Hej , myślałam że ciocia po mnie przyjedzie .-Odpowiedziała tuląc mnie .Poczułam na moim ramieniu pojedyncze łzy.
-A co nie cieszysz się że ja po ciebie przyszłam -Spytałam
-Na maxa się cieszę , zrobiłaś mi mega niespodziankę.-Odpowiedziała . Po drodze powiedziałam jej że pójdziemy na próbę .Ucieszyła się , bo tak samo jak ja jest fanką Sikorskich .Już zbliżamy się do budynku , ej ktoś mi zasłonił oczy .
-Jeremi wiem że to ty !-Powiedziałam śmiejąc się , jednak się pomyliłam.
-Czy ja ci wyglądam na tego pedała ?-Spytał się retorycznie prześladowca .
-Co ty ode mnie chcesz ? -Spytałam przełykając ślinę , po chwili poczułam uderzenie na moim policzku.
-I co teraz powiesz suko ? Już ci nie pomoże ten pedał ! - Krzyknął kopiąc mnie w brzuch .
-Tak do dziewczyny gnoju!? - usłyszałam głos Jeremiego .
-Sara nic ci nie jest ? Słyszysz mnie ? - tylko to zdążyłam usłyszeć.
******************************************************************************
**Przemyślenia Jeremiego**
Teraz to chyba gnoja zabije .
-Jeremi ona straciła przytomność.-Usłyszałem głos kuzynki Sary.
-Dzwońcie po pogotowie .- Powiedziałem obijając mordę temu chu**wi .
-I po policje!-Krzyknąłem trzymając tego sku**iela , aby nie uciekł . Z daleka usłyszałem mojego tatę po chwili był obok mnie .
-Co się stało ? - Spytał zdenerwowany.
-Ten idiota napadł na Sarę , pobił ją , a ona straciła przytomność .-Powiedziałem lekko zdyszany , ponieważ prześladowca nadal się wyrywał .
-A mama nie uczyła że dziewczyn się nie bije ?- Spytał z pogardą tata .
-chyba karetka już jedzie .-Powiedziałem słysząc sygnał pogotowia i nie myliłem się po chwili ratownicy byli koło Sary.Policja przyjechała chwilę później , wsadziła tego debila do radio-wozu ,spisali zeznania i pojechali .
-Tato przepraszam , ale nie mogę zostać na próbie .-Powiedziałem idąc w stronę budynku.
-Muszę jechać do Sary -Dodałem
-Mogę jechać z tobą? nie znam Warszawy i nie trafię sama-Spytała mnie kuzynka Sary ze łzami w oczach.
-Pewnie , ale nie płacz wszystko będzie dobrze .-Powiedziałem do niej , na co Artur ją przytulił do siebie , chyba mu się spodobała .
-Jeremi ja was zawiozę samochodem -Powiedział do mnie tata.
-Okej.-Powiedziałem chowając Walizkę Dominiki do bagażnika .
*********************************************************************************Tak się cieszę że czytacie moje fan fiction (Nie wiem czy dobrze napisałam xd ) Dziękuję :* . Mam nadzieję że spodoba wam się ten rozdział <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz