,,-No to . Jak ? No chyba dobrze ... nie no było cudnie , namiętnie . Jezu ja chcę jeszcze raz . - Powiedziałam troszeczkę za głośno , mam nadzieję że tego nie słyszał .
-To może ci się dziś uda .- Odpowiedziała .
-Chodź do nich ,bo pewnie już tęsknią . - Zmieniłam temat i poszłyśmy do naszych sikorek ."
*********************************************************************************
**Przemyślenia Jeremiego**
Przyszły dziewczyny do pokoju , stwierdziliśmy że zagramy w butelkę na pytania i wyzwania . Dziewczyny maja pierwszeństwo wiec zaczęła najmłodsza z tego towarzystwa Dominika . Zakręciła plastikiem . Wypadło na mnie , wybrałem oczywiście pytanie .
- Hmm. - usłyszałem tylko z ust młodej (teraz będę tak na nią mówił , bo czuje że będzie z młodym) .
-Już wiem ! Ile razy się w życiu całowałeś ? - Usłyszałem to pytanie i od razu rozmyślałem ile razy to robiłem . Tak wiem wyższa matematyka .
-Memisiu z mamą się nie liczy .- Powiedział mój młodszy braciszek ,a dziewczyny się zaśmiały .
-Jakieś pięć razy .- Odpowiedziałem na pytanie i zauważyłem zazdrość w oczach Sary.
- Ale przyznam że ostatni był najlepszy - powiedziałem mając nadzieję że Sara nie powiedziała o naszym pocałunku nikomu z tego towarzystwa . Piękna od razu się uśmiechnęła (o i tak sobie teraz wymyśliłem że będę tak mówił na Sarę) .Teraz kręcę ja , padło na starszą z dziewczyn .
- Miałaś chłopaka? - Spytałem z ciekawości . Zauważyłem w jej oczach łzy.
-Miałam , ale wolę o nim nie mówić . - Odpowiedziała i wzięła butelkę do ręki i zakręciła , zrobiła to pospiesznie jakby nie chciała żebym jej zadał jakieś pytanie związane z jej byłym .Wypadło na Artura wybrał wyzwanie , od razu podpowiedziałem Sarze jakie wyzwanie mu dać.
- Pocałuj Dominikę . - Powiedziała , a ja nie mogłem powstrzymać się od śmiechu kiedy zobaczyłem minę młodej.
- Ej może jeszcze uzgodnicie to ze mną ? - Spytała retorycznie .
- Chodź zrobimy to ,bo nie dadzą nam spokoju .- Powiedział braciszek udając zrezygnowanie . Ja wiedziałem że tego chciał za bardzo go znam . Pocałowali się , podobało im się to . Artur teraz kręcił i wypadło na Dominikę .Wybrała wyzwanie .
- Zostań moją dziewczyną . -Powiedział , a nas wszystkich zatkało .
***********************************************************************************Przemyślenia Artura**
Dałem wyzwanie Dominice . Jezu co ja zrobiłem ! Powiem że to żart może nie pomyśli o mnie źle . Czuję się jak w tych głupim programie ,,Ślub od pierwszego wejrzenia " który ogląda moja mama . Ale skoro to powiedziałem to zostało mi tylko czekać na jej ,,Tak" lub ,,Nie" .
- Tak . - Gdy to usłyszałem wpiłem się w nią , było bosko dopóki nie weszła pani Nowacka .
- To my może pójdziemy do mnie do pokoju - Powiedziała ze śmiechem Sara .
-Powodzenia.- Dodała szeptem.
- Co tu się działo ? - Powiedziała z uśmiechem . Mimowolnie zaczęliśmy się śmiać . Już nie mogłem wytrzymać . Pani Gosia patrzyła na nas jakby chciała powiedzieć ,,Jakieś chore dzieci buszu " , ale potem śmiała się razem z nami . Za drzwiami słyszałem też śmiechy Sary i Jeremiego .
Potem wszyscy się rozłączyliśmy . Pani Nowacka oglądała jakiś film na TVN U siebie w sypialni . My oglądaliśmy ,,Kosmiczny mecz" (ulubiony film animowany Dominiki) .Dlaczego oglądamy film dla dzieci , bo chcieliśmy wrócić trochę do dzieciństwa . Moja dziewczyna (Jak to fajnie brzmi) Jest we mnie wtulona. Tak zasnęliśmy ,kiedy się obudziłem Dominiki już nie było przy mnie . Nic dziwnego była przede mną i oblewała zimną wodą wraz z resztą .
*********************************************************************************
Dziękuję wam że czytacie moje opowiadanie <3 Jeśli chcecie więcej rozdziałów piszcie komentarze
środa, 28 września 2016
środa, 21 września 2016
Rozdział 13
- Jeremi chcesz u mnie dziś nocować ? - Spytała z uśmiechem z resztą jest taki piękZny .
-Pewnie , ale z jakiej okazji ? - Spytałem z ciekawości .
-Z takiej ze Artur nocuje u Dominiki , a ja sama nie chce z nimi siedzieć - Uśmiechnęła się .
-Aaa i musimy iść jeszcze do sklepu po mleko . Chodź !- Zanim się obejrzałem wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą .
***********************************************************************************Przemyślenia Dominiki**
Siedzimy z Arturem w moim nowym pokoju , na moim nowym łóżku i oglądamy film na moim laptopie . Ciocia o wszystko zadbała , jest naprawdę mega kochana . Dziś powiedziała że niedługo pojedziemy na zakupy . Nie wierzę że siedzę obok mojego idola , a moja głowa leży na jego ramieniu . Oglądamy horror więc często się w nie chowam . Kiedy wreszcie się skończył film wzięłam komputer na kolana .
-Już nigdy więcej nie oglądnę żadnego horroru . Nienawidzę ich ! - On popatrzył na mnie zdziwiony .
-To czemu się na ten film zgodziłaś ? - Spytał się , a ja przez chwilę myślałam co powiedzieć .
- Nie lubię ludziom narzucać swojej woli . Tak wiem jestem dziwnym człowiekiem .-Odpowiedziałam tym samym tekstem co zawsze ,,Jestem dziwnym człowiekiem" .
-Każdy jest dziwny , na swój sposób . Moim zdaniem jesteś całkiem normalna . I nawet całkiem ładna . - Co on powiedział ? Czy on oczu nie ma ? Choć w sumie to było całkiem miłe . Nie wiem co mu się we mnie podoba .
- Chciałabym. - Powiedziałam szukając jakiegoś dobrego filmu w internecie .
- Co ci się w sobie nie podoba ?- Spytał Jakby nie widział.
-Moje małe brązowe oczy , średniej długości włosy i ogólnie cała twarz .- Odpowiedziałam , a on położył rękę na moim policzku i skierował moją twarz tak , aby mógł mi spojrzeć w oczy .
- Masz piękne oczy . - Uśmiechnął się , Jego twarz zaczęła się zbliżać do mojej , nagle wpił się w moje usta . Jezu to było boskie . Nagle ktoś zapukał do drzwi , na ten dźwięk szybko odsunęliśmy się od siebie.
***********************************************************************************Przemyślenia Artura**
Znam Dominikę nie cały dzień , a już ją całuję . Jaki ja głupi jestem , ale stwierdzam że Ona świetnie całuje . Cholera ktoś puka do drzwi .
-Proszę.- Usłyszałem głos dziewczyny .
- No siema . Co robicie ? - Wszedł do pokoju Jeremi . Co on tu Ku**a robi ? Czy on zawsze musi wszystko psuć .
- Co ty tutaj robisz? - Spytałem zdenerwowany , a on usiadł na krześle które stało przy biurku .
- Też tu nocuję , tylko że u Sary . Młody spokojnie nie będziemy wam przeszkadzać , gorzej z panią Nowacką . - Odpowiedział .
- To wy tutaj siedźcie ,a ja pójdę po coś do picia . - Powiedziała i wyszła .
- Stary przerwałeś nam coś ważnego - Powiedziałem najciszej jak się dało .
- A co takiego ważnego wam przerwałem?-spytał, a ja nie wiedziałem co powiedzieć .
-Rozmowę .- Odpowiedziałem
***********************************************************************************Przemyślenia Sary**
Stałam w kuchni i chowałam zakupy do odpowiednich szafek , kiedy Dominika weszła do pomieszczenia , była zmieszana nawet się do mnie nie odezwała więc postanowiłam ja to zrobić .
- I jak tam z Arturem się dogadujesz ? - Spytałam uśmiechając się , ona popatrzyła na mnie z lekkim uśmiechem .
-Artur mnie pocałował . - Odpowiedziała i tym razem miała już szerszy uśmiech , a mnie zamurowało .Miałam uczucie jakby moja szczęka dotykała w tym momencie podłogi .
- Ale jak ,przecież wy się znacie? - Kurde Sikorscy są całuśni . Zaraz jacy ? Ja pierdziele co ja robię ze swoim życiem ? Nie ważne .
-No tak , ale ja chyba coś do niego czuję .- Wyznała , a ja postanowiłam trochę pożartować .
- Czujesz do niego miętę kotku ? -Ona tylko się zaśmiała .
- Jeremi mnie pocałował . - Dodałam , bo nie mogłam wytrzymać .
- Co ? Jak ? Kiedy ? - Zadała serię pytań , a ja mimowolnie się uśmiechnęłam ,ponieważ ta rozmowa wygląda jak z disney'owskich seriali .
-No to . Jak ? No chyba dobrze ... nie no było cudnie , namiętnie . Jezu ja chcę jeszcze raz . - Powiedziałam troszeczkę za głośno , mam nadzieję że tego nie słyszał .
-To może ci się dziś uda .- Odpowiedziała .
-Chodź do nich ,bo pewnie już tęsknią . - Zmieniłam temat i poszłyśmy do naszych sikorek .
*********************************************************************************Dziękuje wam za to że czytacie moje ff <3 . Przepraszam że tak późno wstawiam rozdział , ale jestem chora i zapomniałam :P .
-Pewnie , ale z jakiej okazji ? - Spytałem z ciekawości .
-Z takiej ze Artur nocuje u Dominiki , a ja sama nie chce z nimi siedzieć - Uśmiechnęła się .
-Aaa i musimy iść jeszcze do sklepu po mleko . Chodź !- Zanim się obejrzałem wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą .
***********************************************************************************Przemyślenia Dominiki**
Siedzimy z Arturem w moim nowym pokoju , na moim nowym łóżku i oglądamy film na moim laptopie . Ciocia o wszystko zadbała , jest naprawdę mega kochana . Dziś powiedziała że niedługo pojedziemy na zakupy . Nie wierzę że siedzę obok mojego idola , a moja głowa leży na jego ramieniu . Oglądamy horror więc często się w nie chowam . Kiedy wreszcie się skończył film wzięłam komputer na kolana .
-Już nigdy więcej nie oglądnę żadnego horroru . Nienawidzę ich ! - On popatrzył na mnie zdziwiony .
-To czemu się na ten film zgodziłaś ? - Spytał się , a ja przez chwilę myślałam co powiedzieć .
- Nie lubię ludziom narzucać swojej woli . Tak wiem jestem dziwnym człowiekiem .-Odpowiedziałam tym samym tekstem co zawsze ,,Jestem dziwnym człowiekiem" .
-Każdy jest dziwny , na swój sposób . Moim zdaniem jesteś całkiem normalna . I nawet całkiem ładna . - Co on powiedział ? Czy on oczu nie ma ? Choć w sumie to było całkiem miłe . Nie wiem co mu się we mnie podoba .
- Chciałabym. - Powiedziałam szukając jakiegoś dobrego filmu w internecie .
- Co ci się w sobie nie podoba ?- Spytał Jakby nie widział.
-Moje małe brązowe oczy , średniej długości włosy i ogólnie cała twarz .- Odpowiedziałam , a on położył rękę na moim policzku i skierował moją twarz tak , aby mógł mi spojrzeć w oczy .
- Masz piękne oczy . - Uśmiechnął się , Jego twarz zaczęła się zbliżać do mojej , nagle wpił się w moje usta . Jezu to było boskie . Nagle ktoś zapukał do drzwi , na ten dźwięk szybko odsunęliśmy się od siebie.
***********************************************************************************Przemyślenia Artura**
Znam Dominikę nie cały dzień , a już ją całuję . Jaki ja głupi jestem , ale stwierdzam że Ona świetnie całuje . Cholera ktoś puka do drzwi .
-Proszę.- Usłyszałem głos dziewczyny .
- No siema . Co robicie ? - Wszedł do pokoju Jeremi . Co on tu Ku**a robi ? Czy on zawsze musi wszystko psuć .
- Co ty tutaj robisz? - Spytałem zdenerwowany , a on usiadł na krześle które stało przy biurku .
- Też tu nocuję , tylko że u Sary . Młody spokojnie nie będziemy wam przeszkadzać , gorzej z panią Nowacką . - Odpowiedział .
- To wy tutaj siedźcie ,a ja pójdę po coś do picia . - Powiedziała i wyszła .
- Stary przerwałeś nam coś ważnego - Powiedziałem najciszej jak się dało .
- A co takiego ważnego wam przerwałem?-spytał, a ja nie wiedziałem co powiedzieć .
-Rozmowę .- Odpowiedziałem
***********************************************************************************Przemyślenia Sary**
Stałam w kuchni i chowałam zakupy do odpowiednich szafek , kiedy Dominika weszła do pomieszczenia , była zmieszana nawet się do mnie nie odezwała więc postanowiłam ja to zrobić .
- I jak tam z Arturem się dogadujesz ? - Spytałam uśmiechając się , ona popatrzyła na mnie z lekkim uśmiechem .
-Artur mnie pocałował . - Odpowiedziała i tym razem miała już szerszy uśmiech , a mnie zamurowało .Miałam uczucie jakby moja szczęka dotykała w tym momencie podłogi .
- Ale jak ,przecież wy się znacie? - Kurde Sikorscy są całuśni . Zaraz jacy ? Ja pierdziele co ja robię ze swoim życiem ? Nie ważne .
-No tak , ale ja chyba coś do niego czuję .- Wyznała , a ja postanowiłam trochę pożartować .
- Czujesz do niego miętę kotku ? -Ona tylko się zaśmiała .
- Jeremi mnie pocałował . - Dodałam , bo nie mogłam wytrzymać .
- Co ? Jak ? Kiedy ? - Zadała serię pytań , a ja mimowolnie się uśmiechnęłam ,ponieważ ta rozmowa wygląda jak z disney'owskich seriali .
-No to . Jak ? No chyba dobrze ... nie no było cudnie , namiętnie . Jezu ja chcę jeszcze raz . - Powiedziałam troszeczkę za głośno , mam nadzieję że tego nie słyszał .
-To może ci się dziś uda .- Odpowiedziała .
-Chodź do nich ,bo pewnie już tęsknią . - Zmieniłam temat i poszłyśmy do naszych sikorek .
*********************************************************************************Dziękuje wam za to że czytacie moje ff <3 . Przepraszam że tak późno wstawiam rozdział , ale jestem chora i zapomniałam :P .
środa, 14 września 2016
Rozdział 12
,,- Jeremi?- Odezwałam się do niego .
- Tak ?
- Muszę z tobą porozmawiać ale nie tu przy wszystkich . - W tym momencie mama zaparkowała obok złotych tarasów.
- Kochanie jesteś pewna że nie chcesz jechać do domu odpocząć . - Spytała mnie mama przerywając tak ważną dla mnie rozmowę .
-Tak mamo jestem pewna.- Powiedziałam i wyszłam z pojazdu .
-Chodź Jeremi !- Zawołałam go , a on się zerwał z siedzenia ."
*********************************************************************************
Nastolatkowie szli powoli przez park , było już po 18 . Jeremi zaczął rozmowę .
-O czym chciałaś ze mną porozmawiać ?-Dziewczyna wzięła głęboki oddech.
-Cały czas myślę o co ci chodziło z tym że czujesz sens czegoś , czego nie umiesz opisać ...- Powiedziała jednym oddechem .
-Myślałem że chyba to wyjaśniliśmy. - Odpowiedział ze zdenerwowaniem .
-Myślę że to nie była prawda . - Gdy wypowiedziała te słowa chłopak przybił ją do drzewa .
- Masz rację . - Po tych słowach ją pocałował .
***********************************************************************************Przemyślenia Jeremiego**
Ku**a co ja zrobiłem ? Nie czekaj! Co ja robię ? A jak ona nie odwzajemnia moich uczuć ? Jestem debilem ! Patrzę jej w oczy i próbuję odczytać z nich co ona teraz czuje .
- Ja to samo do ciebie czuję , ale czy to nie za szybko ? - Gdy wypowiedziała te słowa uśmiechnąłem się i odpowiedziałem tylko .
- Masz rację . - Po tych słowach ruszyliśmy spod wielkiego dębu .
-No widzisz ja zawsze mam rację . - Zaśmiała się .
-,,Mamusie" zazwyczaj ją mają - Także zażartowałem .
- Synowie zazwyczaj nie całują swoich mam .- Wypowiedziała te słowa wchodząc na niski murek , a ja podałem jej rękę aby nie straciła równowagi .
- Ja jestem tym oryginalnym synem .- Zaśmiałem się . Sarze zadzwonił telefon, odeszła na chwilę bliżej fontanny . Ucieszyła się z jakiegoś powodu . Myślę że rozmawia z panią Nowacką .
- Jeremi chcesz u mnie dziś nocować ? - Spytała z uśmiechem z resztą jest taki piękny .
-Pewnie , ale z jakiej okazji ? - Spytałem z ciekawości .
-Z takiej ze Artur nocuje u Dominiki , a ja sama nie chce z nimi siedzieć - Uśmiechnęła się .
-Aaa i musimy iść jeszcze do sklepu po mleko . Chodź !- Zanim się obejrzałem wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą .
*********************************************************************************
Jak się wam podoba ten rozdział to komentujcie chcę znać wasze zdanie :*
- Tak ?
- Muszę z tobą porozmawiać ale nie tu przy wszystkich . - W tym momencie mama zaparkowała obok złotych tarasów.
- Kochanie jesteś pewna że nie chcesz jechać do domu odpocząć . - Spytała mnie mama przerywając tak ważną dla mnie rozmowę .
-Tak mamo jestem pewna.- Powiedziałam i wyszłam z pojazdu .
-Chodź Jeremi !- Zawołałam go , a on się zerwał z siedzenia ."
*********************************************************************************
Nastolatkowie szli powoli przez park , było już po 18 . Jeremi zaczął rozmowę .
-O czym chciałaś ze mną porozmawiać ?-Dziewczyna wzięła głęboki oddech.
-Cały czas myślę o co ci chodziło z tym że czujesz sens czegoś , czego nie umiesz opisać ...- Powiedziała jednym oddechem .
-Myślałem że chyba to wyjaśniliśmy. - Odpowiedział ze zdenerwowaniem .
-Myślę że to nie była prawda . - Gdy wypowiedziała te słowa chłopak przybił ją do drzewa .
- Masz rację . - Po tych słowach ją pocałował .
***********************************************************************************Przemyślenia Jeremiego**
Ku**a co ja zrobiłem ? Nie czekaj! Co ja robię ? A jak ona nie odwzajemnia moich uczuć ? Jestem debilem ! Patrzę jej w oczy i próbuję odczytać z nich co ona teraz czuje .
- Ja to samo do ciebie czuję , ale czy to nie za szybko ? - Gdy wypowiedziała te słowa uśmiechnąłem się i odpowiedziałem tylko .
- Masz rację . - Po tych słowach ruszyliśmy spod wielkiego dębu .
-No widzisz ja zawsze mam rację . - Zaśmiała się .
-,,Mamusie" zazwyczaj ją mają - Także zażartowałem .
- Synowie zazwyczaj nie całują swoich mam .- Wypowiedziała te słowa wchodząc na niski murek , a ja podałem jej rękę aby nie straciła równowagi .
- Ja jestem tym oryginalnym synem .- Zaśmiałem się . Sarze zadzwonił telefon, odeszła na chwilę bliżej fontanny . Ucieszyła się z jakiegoś powodu . Myślę że rozmawia z panią Nowacką .
- Jeremi chcesz u mnie dziś nocować ? - Spytała z uśmiechem z resztą jest taki piękny .
-Pewnie , ale z jakiej okazji ? - Spytałem z ciekawości .
-Z takiej ze Artur nocuje u Dominiki , a ja sama nie chce z nimi siedzieć - Uśmiechnęła się .
-Aaa i musimy iść jeszcze do sklepu po mleko . Chodź !- Zanim się obejrzałem wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą .
*********************************************************************************
Jak się wam podoba ten rozdział to komentujcie chcę znać wasze zdanie :*
niedziela, 11 września 2016
Rozdział 11
-Nie zdziwię się kiedy nie będziesz chciał mieć ze mną nic do czynienia . -Dodała . Chciała wstać z krzesła jednak jej na to nie pozwoliłem .
-Czemu tak myślisz ? Spytałem , a na jej policzku zobaczyłem jedną małą łzę , otarłem ją ...
***********************************************************************************Przemyślenia Jeremiego**
Wszyscy nadal siedzimy w szpitalnym korytarzu . Pani Nowacka już przyjechała , właśnie rozmawia z lekarzem . Jest już 16 , a ja nadal nic nie wiem . O już idzie mama Sary , może w końcu się dowiem co jej jest .
- Sarze już nic nie jest , już o 18 ją wypiszą - Powiedziała kobieta patrząc się na mnie .
-Mogę do niej iść ? - Spytałem niepewny .
-Tak możecie wszyscy do niej iść , ja pojadę po ciuchy na przebranie dla Sary . - Odpowiedziała na moje pytanie uśmiechając się .Chwilę później stałem już przed drzwiami sali w której leżała dziewczyna , Otworzyłem je . pierwsze co mi się rzuciło w oczy to właśnie Sara leżała na boku i płakała usiadłem tak , aby widzieć jej twarz . Chwyciłem jej rękę .
-Już dobrze , ze mną ci nic nie grozi . -Powiedziałem ocierając jej łzy.
-Boję się ... Kiedyś to były zwykłe przezwiska , nie wiedziałam że do tego dojdzie .- Wyszeptała , a do jej oczu naleciało jeszcze więcej łez .
-Nigdy więcej do tego nie dojdzie . Obiecuję - Obiecałem , mimo to że nie byłem w stanie jej w 100% obronić przed każdym .
-Myślałam że tylko zaśpiewamy razem , a potem zostaniemy dalszymi znajomymi i jakoś się kontakt urwie . a w ogóle ty masz swoje wielkie życie , karierę . Ja jestem zwykłą dziewczyną , która zawsze pozostanie twoją fanką .
-Od samego początku nie byłaś zwykłą fanką , nie wiem czemu ale przy tobie poczułem sens czegoś , czego nie umiem opisać . - Powiedziałem do niej to co mi leżało na sercu , boję się że ona tego nie czuje , ale ja jestem głupi . Jak zniszczę naszą znajomość to nie wiem co sobie zrobię .
-Chodzi ci o sens przyjaźni ?-Jak to usłyszałem kamień spadł mi z serca .
-Tak właśnie ... - W tym momencie weszła Dominika wraz z Arturem .
-Przeszkadzamy ? - Spytała cicho .
- Nie wchodźcie . - Odpowiedziała im Sara .
- Zaraz wracam .- Powiedziałem i wyszedłem z sali , musiałem to wszystko sobie przemyśleć .
***********************************************************************************Przemyślenia Sary**
Nie rozumiem co Jeremi miał na myśli , chyba mu nie chodziło o przyjaźń . Czy on się we mnie zakochał ? Nie to szaleństwo .
- Jak się czujesz ?- Spytała mnie Dominika , Boże jakie ona ma opuchnięte oczy.
- Czemu masz takie opuchnięte oczy ? - zignorowałam jej pytanie .
- Martwiłam się o ciebie . To wszystko moja wina . - W tym momencie spłynęło jej kilka łez ,
- To nie twoja wina-powiedział do niej Artur i ja przytulił . usłyszałam pukanie do drzwi .
- Cześć kochanie przywiozłam ci czyste ciuchy . -Powiedziała do mnie mama a Dominika szybko otarła łzy . Przebrałam się i po chwili lekarz mnie wypisał , poszliśmy wszyscy do auta . Usiadłam obok Jeremiego . Patrzył się tylko przez okno .
- Jeremi?- Odezwałam się do niego .
- Tak ?
- Muszę z tobą porozmawiać ale nie tu przy wszystkich . - W tym momencie mama zaparkowała obok złotych tarasów.
- Kochanie jesteś pewna że nie chcesz jechać do domu odpocząć . - Spytała mnie mama przerywając tak ważną dla mnie rozmowę .
-Tak mamo jestem pewna.- Powiedziałam i wyszłam z pojazdu .
-Chodź Jeremi !- Zawołałam go , a on się zerwał z siedzenia .
*********************************************************************************
Na blogu wybiło 1000 wyświetleń maga się cieszę :O Z tej okazji wstawiam kolejny rozdział . i mam pytanie czy chcecie abym publikowała swoje ff na whattpad'zie ? Piszcie w komentarzach . Bardzo wam dziękuję <3
-Czemu tak myślisz ? Spytałem , a na jej policzku zobaczyłem jedną małą łzę , otarłem ją ...
***********************************************************************************Przemyślenia Jeremiego**
Wszyscy nadal siedzimy w szpitalnym korytarzu . Pani Nowacka już przyjechała , właśnie rozmawia z lekarzem . Jest już 16 , a ja nadal nic nie wiem . O już idzie mama Sary , może w końcu się dowiem co jej jest .
- Sarze już nic nie jest , już o 18 ją wypiszą - Powiedziała kobieta patrząc się na mnie .
-Mogę do niej iść ? - Spytałem niepewny .
-Tak możecie wszyscy do niej iść , ja pojadę po ciuchy na przebranie dla Sary . - Odpowiedziała na moje pytanie uśmiechając się .Chwilę później stałem już przed drzwiami sali w której leżała dziewczyna , Otworzyłem je . pierwsze co mi się rzuciło w oczy to właśnie Sara leżała na boku i płakała usiadłem tak , aby widzieć jej twarz . Chwyciłem jej rękę .
-Już dobrze , ze mną ci nic nie grozi . -Powiedziałem ocierając jej łzy.
-Boję się ... Kiedyś to były zwykłe przezwiska , nie wiedziałam że do tego dojdzie .- Wyszeptała , a do jej oczu naleciało jeszcze więcej łez .
-Nigdy więcej do tego nie dojdzie . Obiecuję - Obiecałem , mimo to że nie byłem w stanie jej w 100% obronić przed każdym .
-Myślałam że tylko zaśpiewamy razem , a potem zostaniemy dalszymi znajomymi i jakoś się kontakt urwie . a w ogóle ty masz swoje wielkie życie , karierę . Ja jestem zwykłą dziewczyną , która zawsze pozostanie twoją fanką .
-Od samego początku nie byłaś zwykłą fanką , nie wiem czemu ale przy tobie poczułem sens czegoś , czego nie umiem opisać . - Powiedziałem do niej to co mi leżało na sercu , boję się że ona tego nie czuje , ale ja jestem głupi . Jak zniszczę naszą znajomość to nie wiem co sobie zrobię .
-Chodzi ci o sens przyjaźni ?-Jak to usłyszałem kamień spadł mi z serca .
-Tak właśnie ... - W tym momencie weszła Dominika wraz z Arturem .
-Przeszkadzamy ? - Spytała cicho .
- Nie wchodźcie . - Odpowiedziała im Sara .
- Zaraz wracam .- Powiedziałem i wyszedłem z sali , musiałem to wszystko sobie przemyśleć .
***********************************************************************************Przemyślenia Sary**
Nie rozumiem co Jeremi miał na myśli , chyba mu nie chodziło o przyjaźń . Czy on się we mnie zakochał ? Nie to szaleństwo .
- Jak się czujesz ?- Spytała mnie Dominika , Boże jakie ona ma opuchnięte oczy.
- Czemu masz takie opuchnięte oczy ? - zignorowałam jej pytanie .
- Martwiłam się o ciebie . To wszystko moja wina . - W tym momencie spłynęło jej kilka łez ,
- To nie twoja wina-powiedział do niej Artur i ja przytulił . usłyszałam pukanie do drzwi .
- Cześć kochanie przywiozłam ci czyste ciuchy . -Powiedziała do mnie mama a Dominika szybko otarła łzy . Przebrałam się i po chwili lekarz mnie wypisał , poszliśmy wszyscy do auta . Usiadłam obok Jeremiego . Patrzył się tylko przez okno .
- Jeremi?- Odezwałam się do niego .
- Tak ?
- Muszę z tobą porozmawiać ale nie tu przy wszystkich . - W tym momencie mama zaparkowała obok złotych tarasów.
- Kochanie jesteś pewna że nie chcesz jechać do domu odpocząć . - Spytała mnie mama przerywając tak ważną dla mnie rozmowę .
-Tak mamo jestem pewna.- Powiedziałam i wyszłam z pojazdu .
-Chodź Jeremi !- Zawołałam go , a on się zerwał z siedzenia .
*********************************************************************************
Na blogu wybiło 1000 wyświetleń maga się cieszę :O Z tej okazji wstawiam kolejny rozdział . i mam pytanie czy chcecie abym publikowała swoje ff na whattpad'zie ? Piszcie w komentarzach . Bardzo wam dziękuję <3
sobota, 10 września 2016
Rozdział 10
-Jeremi ja was zawiozę samochodem -Powiedział do mnie tata.
-Okej.-Powiedziałem chowając Walizkę Dominiki do bagażnika .
*******************************************************************************
Pan Sikorski zaparkował przed szpitalem , Jeremi od razu wybiegł z auta , gdy przekroczył próg budynku jak najszybciej podbiegł do recepcji .
-Dzień dobry , czy przyjechała tu Sara Nowacka ? - Spytał zdenerwowany idol .
-Tak leży na trzecim piętrze w sali 301.- Odpowiedziała patrząc w komputer .
-Co jej jest ? - Zadał kolejne pytanie .
-Nie wiem proszę spytać lekarza - Kobieta nadal wpatrywała się w komputer .
-Dobrze , dziękuję - Odszedł od recepcji.
-Jeremi co jej jest ? - Zadała pytanie Dominika idąc za chłopakami .
-Nic mi nie powiedziała .- Odpowiedział udając twardego , a tak naprawdę miał ochotę rozpłakać się jak małe dziecko .
-Wszystko będzie dobrze. - ,,Młody" Starał się pocieszyć czternastolatkę .
-Mam nadzieję tylko w niej mam oparcie .- Pojedyncze łzy zleciały jej po policzku , Artur to zauważył i szybko otarł je .
-Nie płacz , uwierz mi wszystko będzie dobrze .-Próbował pocieszyć fankę , przytulił ją . Po pewnym czasie usiedli obok siebie czekając na informacje o stanie zdrowia Sary. Na końcu korytarza pojawiła się postać lekarza .
-Dzień dobry my chcielibyśmy dowiedzieć się co jest Sarze Nowackiej .- Zerwali się wszyscy z siedzeń .
-Czy pan jest kimś z rodziny pacjentki ? - Spytał przeglądając jakieś notatki.
-Nie , ale jestem jej przyjacielem.
- Przepraszam , ale wiadomości o stanie zdrowia pacjentki mogę przekazać tylko rodzinie . -Odpowiedział patrząc tym razem na starszego z braci.
- Ja jestem jej kuzynką . - odezwała się Dominika .
- Mogę przekazywać informacje tylko osobom pełnoletnim . Przykro mi - Powiedział odchodząc od nich .
- Pieprzone zasady. -Wyszeptał do siebie ,,młody".
-Dobra , ja zadzwonię do cioci , a wy tutaj czekajcie .- Dziewczyna wstała i poszła trochę dalej , aby zadzwonić .
***********************************************************************************Przemyślenia Dominiki**
Boże jak coś jej się stanie to obiecuje zrobię coś sobie , mogłam szybciej biec po Jeremiego to wszystko moja wina . Mogłam zginąć w tym wypadku , wtedy by po mnie nie poszła i nic by się nie stało . okej dzwonie do cioci , nienawidzę dźwięku sygnału.
-Halo Ciocia? - Powiedziałam , a głos mi się łamał.
-Tak coś się stało skarbie ? - Spytała mnie , a ja się zawahałam .
-Sara jest w szpitalu jakiś koleś ją pobił , a Jeremi ją obronił ale trochę za późno przybiegł to wszystko przeze mnie . Przepraszam .- Powiedziałam jednym oddechem .
-To nie jest twoja wina - Usłyszałam głos za sobą .
-Zaraz będę .-Odpowiedziała po chwili ciocia i się rozłączyła .
-Artur to jest moja wina nie zaprzeczaj , gdyby po mnie nie poszła to ten gnój by jej nie pobił .- powiedziałam ze łzami w oczach .
-Jakby jej nie pobił teraz to prędzej czy później i tak by to zrobił . To nie jest twoja wina tylko tego dupka . - Powiedział przytulając mnie . Nigdy nie myślałam że mój idol tyle razy mnie przytuli w przeciągu jednego dnia.
-Dziękuję .- Wyszeptałam wtulając się w niego.
-Nie ma za co dziękować - Także wyszeptał , lekko się uśmiechając .
***********************************************************************************Przemyślenia Artura **
Boję się o Sarę , co jest dziwne bo dopiero dzisiaj ją poznałem tak samo jak jej kuzynkę . Martwię się o Dominikę , bo zobaczyłem na jej rękach blizny . Zawsze sądziłem że okaleczanie się jest głupie i bezsensowne , ale nie bezpieczne .Wiem że nie powinienem , ale...
- Dominika , po czym są te blizny ?- Już żałuję że ją o to zapytałem .
- Po chłopakach z mojej klasy , którzy mnie prześladowali . Zazwyczaj nie mówię tego od razu jak kogoś poznam , ale mam depresję .-Powiedziała , a ja nie wiedziałem co powiedzieć .
-Nie zdziwię się kiedy nie będziesz chciał mieć ze mną nic do czynienia . -Dodała . Chciała wstać z krzesła jednak jej na to nie pozwoliłem .
-Czemu tak myślisz ?- Spytałem , a na jej policzku zobaczyłem jedną małą łzę , otarłem ją ...
*********************************************************************************
W ten rozdział włożyłam wiele serca i wylałam wiele emocji . Dominikę utożsamiam ze sobą , niektóre zdarzenia , które będę opisywała w swoim FF będą prawdziwe ale nie wszystkie . Dziękuję że to czytacie . Przepraszam że nie dodałam rozdziału w środę ale wiecie szkoła i te sprawy :*
-Okej.-Powiedziałem chowając Walizkę Dominiki do bagażnika .
*******************************************************************************
Pan Sikorski zaparkował przed szpitalem , Jeremi od razu wybiegł z auta , gdy przekroczył próg budynku jak najszybciej podbiegł do recepcji .
-Dzień dobry , czy przyjechała tu Sara Nowacka ? - Spytał zdenerwowany idol .
-Tak leży na trzecim piętrze w sali 301.- Odpowiedziała patrząc w komputer .
-Co jej jest ? - Zadał kolejne pytanie .
-Nie wiem proszę spytać lekarza - Kobieta nadal wpatrywała się w komputer .
-Dobrze , dziękuję - Odszedł od recepcji.
-Jeremi co jej jest ? - Zadała pytanie Dominika idąc za chłopakami .
-Nic mi nie powiedziała .- Odpowiedział udając twardego , a tak naprawdę miał ochotę rozpłakać się jak małe dziecko .
-Wszystko będzie dobrze. - ,,Młody" Starał się pocieszyć czternastolatkę .
-Mam nadzieję tylko w niej mam oparcie .- Pojedyncze łzy zleciały jej po policzku , Artur to zauważył i szybko otarł je .
-Nie płacz , uwierz mi wszystko będzie dobrze .-Próbował pocieszyć fankę , przytulił ją . Po pewnym czasie usiedli obok siebie czekając na informacje o stanie zdrowia Sary. Na końcu korytarza pojawiła się postać lekarza .
-Dzień dobry my chcielibyśmy dowiedzieć się co jest Sarze Nowackiej .- Zerwali się wszyscy z siedzeń .
-Czy pan jest kimś z rodziny pacjentki ? - Spytał przeglądając jakieś notatki.
-Nie , ale jestem jej przyjacielem.
- Przepraszam , ale wiadomości o stanie zdrowia pacjentki mogę przekazać tylko rodzinie . -Odpowiedział patrząc tym razem na starszego z braci.
- Ja jestem jej kuzynką . - odezwała się Dominika .
- Mogę przekazywać informacje tylko osobom pełnoletnim . Przykro mi - Powiedział odchodząc od nich .
- Pieprzone zasady. -Wyszeptał do siebie ,,młody".
-Dobra , ja zadzwonię do cioci , a wy tutaj czekajcie .- Dziewczyna wstała i poszła trochę dalej , aby zadzwonić .
***********************************************************************************Przemyślenia Dominiki**
Boże jak coś jej się stanie to obiecuje zrobię coś sobie , mogłam szybciej biec po Jeremiego to wszystko moja wina . Mogłam zginąć w tym wypadku , wtedy by po mnie nie poszła i nic by się nie stało . okej dzwonie do cioci , nienawidzę dźwięku sygnału.
-Halo Ciocia? - Powiedziałam , a głos mi się łamał.
-Tak coś się stało skarbie ? - Spytała mnie , a ja się zawahałam .
-Sara jest w szpitalu jakiś koleś ją pobił , a Jeremi ją obronił ale trochę za późno przybiegł to wszystko przeze mnie . Przepraszam .- Powiedziałam jednym oddechem .
-To nie jest twoja wina - Usłyszałam głos za sobą .
-Zaraz będę .-Odpowiedziała po chwili ciocia i się rozłączyła .
-Artur to jest moja wina nie zaprzeczaj , gdyby po mnie nie poszła to ten gnój by jej nie pobił .- powiedziałam ze łzami w oczach .
-Jakby jej nie pobił teraz to prędzej czy później i tak by to zrobił . To nie jest twoja wina tylko tego dupka . - Powiedział przytulając mnie . Nigdy nie myślałam że mój idol tyle razy mnie przytuli w przeciągu jednego dnia.
-Dziękuję .- Wyszeptałam wtulając się w niego.
-Nie ma za co dziękować - Także wyszeptał , lekko się uśmiechając .
***********************************************************************************Przemyślenia Artura **
Boję się o Sarę , co jest dziwne bo dopiero dzisiaj ją poznałem tak samo jak jej kuzynkę . Martwię się o Dominikę , bo zobaczyłem na jej rękach blizny . Zawsze sądziłem że okaleczanie się jest głupie i bezsensowne , ale nie bezpieczne .Wiem że nie powinienem , ale...
- Dominika , po czym są te blizny ?- Już żałuję że ją o to zapytałem .
- Po chłopakach z mojej klasy , którzy mnie prześladowali . Zazwyczaj nie mówię tego od razu jak kogoś poznam , ale mam depresję .-Powiedziała , a ja nie wiedziałem co powiedzieć .
-Nie zdziwię się kiedy nie będziesz chciał mieć ze mną nic do czynienia . -Dodała . Chciała wstać z krzesła jednak jej na to nie pozwoliłem .
-Czemu tak myślisz ?- Spytałem , a na jej policzku zobaczyłem jedną małą łzę , otarłem ją ...
*********************************************************************************
W ten rozdział włożyłam wiele serca i wylałam wiele emocji . Dominikę utożsamiam ze sobą , niektóre zdarzenia , które będę opisywała w swoim FF będą prawdziwe ale nie wszystkie . Dziękuję że to czytacie . Przepraszam że nie dodałam rozdziału w środę ale wiecie szkoła i te sprawy :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)