wtorek, 21 lutego 2017

Rozdział 20

- Nie zbliżaj się do niej ! - Odepchnął go , a ja szybko pobiegłam na wyższe piętro , był tam jakiś strych . postanowiłam schować się w jakimś kącie i czekać aż przyjdzie po mnie Jeremi .
***********************************************************************************Przemyślenia Jeremiego**
Nie wiem kim jest tem sku**ysyn, ale jeśli Sara się go tak boi to znaczy że musiał ją skrzywdzić . Uderzyłem go w twarz , a następnie kopnąłem go z kolana w brzuch . Jednak się podniusł i uderzył mnie w nos zaczęła mi lecieć krew .
- Co jej zrobiłeś ?- Spytałem w gniewie i kopnąłem go jeszcze raz w brzuch .
- Twoja puszczalska dziewczyna ci nie powiedziała ? - Spytał mnie podnosząc się , jednak nie zdążył wstać ,bo kopnąłem go w twarz , wziąłem go za szmaty i popchnęłem w stronę schodów .
-Jeszcze raz zobaczę cię przy nie sku*wysynie to cie zabije rozumiesz ? - kiedy tem idiota zniknął gdzieś za schodami pobiegłem za Sarą .Pobiegła na strych .
-Sara jesteś tu !? Sara! - Zacząłem wołać , z ciemności wyłoniła się cała była w łzach , jej czarny tusz spływał po policzkach .
- Już dobrze .- Przytuliłem ją .- Chodź , pujdziemy do mnie . - Powiedziałem po dłuższej chwili .
- Nie ma go już tam ? - Spytała roztrzęsiona .
- Nie ma . A gdyby nawet był to przy mnie nic ci nie grozi .-Powiedzial
***********************************************************************************Przmyślenia Sary**
Właśnie weszliśmy do mieszkania , zanim ściągnęłam buty już usłyszyłam panią Sikorską .
-Gdzie byliście tak długo ? - Spytała wchodząc do przedpokoju . Od razu podeszła do syna by zobaczyć dokładnie obrażenia .
- Co się stało ?- Zadała kolejne pytanie .
- To moja wina , bardzo państwa przepraszam .- Powiedziałam  ze łzami w oczach .
- Sara to nie twoja wina - powiedział do mnie chłopak , kiedy jego rodzicielka prowadziła nas do salonu .
- A czyja ? Od kiedy się znamy zawsze coś się dzieje , albo to ja jestem w szpitalu ,albo ty masz rozwalony nos . Jeremi ja nie chcę żeby tobie się coś stało .
- Co masz na myśli? - Spojrzał na mnie swoimi niebieskimi oczmi .
- Nie możemy już się przujaźnić .- powiedziałam i skierowałam sie ku wyjściu .
-Sara czekaj !- Krzyknął  , a ja mimo wolnie się zatrzymałam.- Obiecałem ci że ze mną będziesz bezpieczna . Zrobił bym dla ciebie wszystko . - Kolejny raz przytulił mnie .Jak ja mogłam wcześniej bez niego żyć .
-No dobra Romeo , a teraz chodź , bo musimi cię naprawić . - Zaśmiała sie pani Bogna .
*********************************************************************************
Kolejny raz was przepraszam że długo nie było rozdziałów .😢😢 Nie będą się one pokazywały regularnie tylko wtedy kiedy je napiszę . Ostatnio miałam dużo problemów , ale już jest w miarę ok 😂. oczekujecie następnego rozdziału bo będzie sztosik 👌 Loff ju ❤❤