środa, 14 września 2016

Rozdział 12

,,- Jeremi?- Odezwałam się do niego .
- Tak ?
- Muszę z tobą porozmawiać ale nie tu przy wszystkich . - W tym momencie mama zaparkowała obok złotych tarasów.
- Kochanie jesteś pewna że nie chcesz jechać do domu odpocząć . - Spytała mnie mama przerywając tak ważną dla mnie rozmowę .
-Tak mamo jestem pewna.- Powiedziałam i wyszłam z pojazdu .
-Chodź Jeremi !- Zawołałam go , a on się zerwał z siedzenia ."
*********************************************************************************
Nastolatkowie szli powoli przez park , było już po 18 . Jeremi zaczął rozmowę .
-O czym chciałaś ze mną porozmawiać ?-Dziewczyna wzięła głęboki oddech.
-Cały czas myślę o co ci chodziło z tym że czujesz sens czegoś , czego nie umiesz opisać ...- Powiedziała jednym oddechem .
-Myślałem że chyba to wyjaśniliśmy. - Odpowiedział ze zdenerwowaniem .
-Myślę że to nie była prawda . - Gdy wypowiedziała te słowa chłopak przybił ją do drzewa .
- Masz rację . - Po tych słowach ją pocałował .
***********************************************************************************Przemyślenia Jeremiego**
Ku**a co ja zrobiłem ? Nie czekaj! Co ja robię ? A jak ona nie odwzajemnia moich uczuć ? Jestem debilem ! Patrzę jej w oczy i próbuję odczytać z nich co ona teraz czuje .
- Ja to samo do ciebie czuję , ale czy to nie za szybko ? - Gdy wypowiedziała te słowa uśmiechnąłem się i odpowiedziałem tylko .
- Masz rację . - Po tych słowach ruszyliśmy spod wielkiego dębu .
-No widzisz ja zawsze mam rację . - Zaśmiała się .
-,,Mamusie" zazwyczaj ją mają - Także zażartowałem .
- Synowie zazwyczaj nie całują swoich mam .- Wypowiedziała te słowa wchodząc na niski murek , a ja podałem jej rękę aby nie straciła równowagi .
-  Ja jestem  tym oryginalnym synem .- Zaśmiałem się . Sarze zadzwonił telefon, odeszła na chwilę bliżej fontanny . Ucieszyła się z jakiegoś powodu . Myślę że rozmawia z panią Nowacką .
- Jeremi chcesz u mnie dziś nocować ? - Spytała z uśmiechem z resztą jest taki piękny .
-Pewnie , ale z jakiej okazji ? - Spytałem z ciekawości .
-Z takiej ze Artur nocuje u Dominiki , a ja sama nie chce z nimi siedzieć - Uśmiechnęła się .
-Aaa i musimy iść jeszcze do sklepu po mleko . Chodź !- Zanim się obejrzałem wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą .
*********************************************************************************
Jak się wam podoba ten rozdział to komentujcie chcę znać wasze zdanie :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz